„Jeszcze będzie pięknie”… Będzie?

„A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga”.

II List do Tymoteusza 3:1-4

Internet, a dokładnie – media społecznościowe – co jakiś czas, systematycznie zalewane są gorącym wrzątkiem. Doświadczenie to zawsze jest intensywne, a jego długość zależna jest od ilości wrzątku i od tego… kto go tam na tych biednych ludzi wylał. Przemoczeni do suchej nitki aktywiści internetowi rzucają wszystkie swoje obowiązki na bok, przyjmują pozycję w blokach startowych, i jak jeden mąż prześcigają się w publikowaniu swoich sądów, ku uciesze swoich fanów. Swoją postawą inspirują też zwykłych, szarych użytkowników internetowych, którzy na te dwa dni kolejnej internetowej afery również stają się aktywistami. Z mniejszymi zasięgami, może trochę mniej zręcznie, podają do opinii publicznej swoje stanowisko, rzadko kiedy oparte na merytorycznym fundamencie, najczęściej podsycane za to silnymi emocjami i zlepkiem wyrwanych fragmentów różnych opinii ulubionych aktywistów.

Po jakimś czasie zmienia się atmosfera, ludzie są generalnie już trochę zmęczeni nieustanną próbą przedstawiania dowodów na argumentowanie swoich racji. Już nie krzyczą, nie kłócą się, nie cytują w nerwach swoich własnych wypowiedzi. Optymistycznie zaczynają szukać powodów do uśmiechu. „Jeszcze będzie pięknie, jeszcze będzie normalnie” – powtarzane jak mantra przez kolejnych i kolejnych użytkowników, raczej nie aktywistów, bo oni przecież nie są od takich pozytywnych, bezpłciowych sentencji. Ludzie zaczynają nawzajem się ochładzać. Uff, kolejna afera za nami. Ale jest nadzieja, na pewno będzie jeszcze kiedyś na tym świecie normalnie, jeszcze będzie cudownie. Z wykształcenia jestem trochę filozofem, więc jak słyszę pojęcie „normalnie”, to od razu domagam się dalszych wyjaśnień odnośnie tego czym ta normalność miałaby być. Jako chrześcijanka wiem zaś, że największa normalność w rozumienia tego świata i jego współczesnych… wartości… (wybaczcie tę chwilę sceptycyzmu w postaci sześciu kropek), oznacza jej dokładne przeciwieństwo w kontekście Biblii i chrześcijaństwa biblijnego.

Czy Biblia zapowiada nam nadejście normalności? Zobaczmy.

A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga.

II List do Tymoteusza 3:1-4

A Jezus odpowiadając, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą. Potem usłyszycie o wojnach i wieści wojenne. Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec. Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, i będzie głód, i mór, a miejscami trzęsienia ziemi. Ale to wszystko dopiero początek boleści.

Ewangelia Mateusza 24:4-8

Albowiem jak było za dni Noego, takie będzie przyjście Syna Człowieczego. Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, że nastał potop i zmiótł wszystkich, tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego.

Ewangelia Mateusza 24:37-39

Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości i mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia (…). A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną.

II List Piotra 3:3-4, 10

I będą znaki na słońcu, księżycu i na gwiazdach, a na ziemi lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale. Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat, bo moce niebios poruszą się.

Ewangelia Łukasza 21:25-26

Cóż. Nie wygląda mi to ani na pięknie, ani na „normalnie”. Biblia potwierdza, że chaos, w którym dzisiaj żyjemy, tylko się pogłębi. A Bóg na długo przed słowami wypowiedzianymi w Nowym Testamencie potwierdza je w Starym Testamencie. W Księdze Izajasza 46 czytamy: „Wspomnijcie na sprawy dawne, odwieczne, że Ja jestem Bogiem i nie ma innego, jestem Bogiem i nie ma takiego jak Ja. Ja od początku zwiastowałem to, co będzie, i z dawna to, co jeszcze się nie stało. Ja wypowiadam swój zamysł, i spełnia się on, i dokonuję wszystkiego, czego chcę. Przywołuję ze Wschodu ptaka drapieżnego, a z ziemi dalekiej męża, który wykona mój zamysł; jak powiedziałem, tak to wykonuję, jak postanowiłem, tak to czynię”.

Ja nie jestem prorokiem, ale w historii świata mieliśmy ich kilku i wszystko co Bóg chciał nam objawić, objawił nam przez tych ludzi. Księga Amosa 3:7 mówi nam: „Zaiste, nie czyni Wszechmogący Pan nic, jeżeli nie objawił swojego planu swoim sługom, prorokom”. Bóg zaprezentował nam bardzo dużą część tego, co ma się wydarzyć w przyszłości i nie wygląda to kolorowo. Nie będzie pięknie i naprawdę – nie będzie normalnie. Wbrew pozorom, nie piszę tego ku zniechęceniu. Pamiętam jak jakieś 15 lat temu czytałam książkę o czasach ostatecznych, w których autor odradzał czytelnikom snucia dalekosiężnych planów czy planowania dzieci! Twierdził – nie opłaca się! Zaraz wróci Jezus, nie ma co zakładać rodziny. Przygotowujcie się na powrót Pana! Co za bujda.. Nie dajcie się, proszę, nigdy zwieść takim głupotom. Pan nadchodzi, to jasne, mówi się o tym już od 2000 lat. Mamy być przygotowani, ale nie mamy rezygnować z życia. Nie mamy żyć w strachu! Nie mamy się obawiać nadchodzących czasów. Dobrze jest zacząć sobie uzmysławiać, że sytuacja na świecie pod absolutnie żadnym względem się nie polepszy. Zaufanie dobrze jest położyć w Bogu. Tylko Jezus może nas wyratować. Oddajmy Mu nasze życie i trzymajmy się go kurczowo.

Znakiem czasów ostatecznych jest jednak nie tylko upadek moralny, odejście od Boga, wojny i pandemie… W Biblii czytamy: „I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom (…)” [Ew. Mateusza 24:14]. Przyczyniajmy się do rozsiewania Dobrej Nowiny o Chrystusie. Jest to nasz obowiązek! Karmy się Bożym Słowem, studiujmy je, módlmy się, chwalmy Boga i głośmy Go, tam gdzie nas posyła. Nie łudźmy się, że świat będzie lepszym miejscem. Biblia mówi nam, że nie będzie. Dopóki Jezus nie powróci ponownie i nie rozprawi się z tym, który odpowiada za zło, Ziemia dalej będzie miejscem chorób, wojen, chaosu, coraz większej anomii, czyli zjawisk, które stanowią totalne przeciwieństwo tego, co zaplanował dla nas Bóg w Ogrodzie Eden.

Jeśli chcesz porozmawiać, jestem do dyspozycji.
Widzimy się w kolejnym poście. Pa!

2 myśli w temacie “„Jeszcze będzie pięknie”… Będzie?

  1. Mocny tekst, ale przy tym bardzo mobilizujący i otwierający oczy. Powinniśmy oprzeć nasze szczęście na Bogu i Wieczności, a nie pokładać nadzieję w doczesności, która przeminie. Świat, który nas otacza i który możemy zobaczyć okiem, to tylko pewien etap przygotowany przez Pana, a nie ostateczność, która musi w końcu kiedyś stać się „piękna” i „normalna”. Chwalmy Pana, bo tylko w nim jest prawdziwe piękno i prawdziwa normalność 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Nie powiem, że się zupełnie nie zgadzam… Z drugiej strony mam chęć jakoś czasem zaoponować.

    Piszesz: „ Pamiętam jak jakieś 15 lat temu czytałam książkę o czasach ostatecznych, w których autor odradzał czytelnikom snucia dalekosiężnych planów czy planowania dzieci! Twierdził – nie opłaca się! Zaraz wróci Jezus, nie ma co zakładać rodziny. Przygotowujcie się na powrót Pana! Co za bujda.. Nie dajcie się, proszę, nigdy zwieść takim głupotom.”

    A co z cytatem?: „Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni! Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi” (patrz Łk 21, 23. Mk 13, 17-19. Mt 24, 19.)?

    Autor wspomnianej przez Ciebie książki bez wątpienia się mylił, warto jednak zauważyć, że Jezus ostrzega nas w tej kwestii i może być taki moment w historii ludzkości, że planowanie dzieci będzie (jako lekceważenie ostrzeżenia Chrystusa) bardzo nierozważne…

    Piszesz: „Pan nadchodzi, to jasne, mówi się o tym już od 2000 lat. Mamy być przygotowani, ale nie mamy rezygnować z życia.”

    Tylko, że Jezus mówi: „Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.” (Łk 14, 33.) Pamiętajmy, że było (i pewnie jeszcze będzie) wielu chrześcijan którzy zmuszeni byli by „zrezygnować z życia” by zachować wiarę. Jak mówi: „Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je.” (Łk 17, 33. Mat. 16, 25. Mar. 8, 35.)

    Piszesz: „Dobrze jest zacząć sobie uzmysławiać, że sytuacja na świecie pod absolutnie żadnym względem się nie polepszy.”

    Nie sądzę by tego naprawdę uczyło Pismo Święte. Nie ma żadnego prawa które zmuszałoby ludzkość by stawała się coraz gorsza. To raczej od nas (ludzi) zależy jaką drogę wybieramy i jacy się stajemy. Spójrzmy na historię Izraela: nie było nigdy tak, że musiało być coraz gorzej i naprawdę bywały chwile w których sytuacja stawała się „normalniejsza”.

    Np. Za czasów króla Achaba było w Izraelu bardzo źle, aż Eliasz mówił z goryczą: „Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie.” (1. Król 19, 14.) Później nawet w Judzie zaczęto naśladować te wszystkie złe uczynki i tak zarówno król Joram jak i Ochozjasz (2. Król 8, 16-28.) czynił to co złe w oczach Bożych. Wydawało się, że może być tylko gorzej, tymczasem powstaje Jehu i sytuacja w Izraelu trochę się poprawia. W Judzie zaś kończą się w końcu rządy Atalii, lud wkracza do świątyni Baala i niszczy ją (2. Król 11, 8.) Wiara odżywa. Pobożni czują ulgę.

    I znów Achaz prowadzi Judę w kierunku bałwochwalstwa i złych zwyczajów. Lecz zaraz po nim jego syn Ezechiasz okazuje się „prawym jak Dawid” i przeprowadza reformę, poprawiając obyczaje.

    W historii ludzkości zawsze były jasne i ciemne karty. Chwile w których ludzie odchodzili od Boga i oddawali się zepsuciu – i takie w których zwracali się do Pana, oraz poprawiali swe postępowanie. Nie jest nigdzie powiedziane, że nie może być tak, że żyjemy akurat w czasach takiego Achaza, po którym nastanie panowanie Ezechiasza, czy też że jesteśmy jakby np. w czasie niewoli Babilońskiej, po której nastanie wyjście z Babilonu; jak prorokuje i Jan w Objawieniu: oto upada nierządnica Babilon.

    Przypominasz cytat o tym jak źli będą ludzie „w dniach ostatecznych” i jest to oczywiście fakt, pamiętajmy jednak, że po tych „dniach ostatecznych” nastaną dni najlepsze ze wszystkich. Podobnie: tuż przed potopem ludzkość była zapewne najbardziej zwyrodniała i godna kary, jednak po potopie było już znacznie lepiej i na pewno – normalniej.

    Bóg nie pozwala by zło przekroczyło pewną granicę i co jakiś czas oczyszcza ziemię z nieprawości.

    Bóg objawia swoje plany prorokom, nie ma jednak proroctw zupełnie negatywnych. Za każdym razem gry Bóg grozi karą, zaraz też obiecuje późniejszą łaskę i miłosierdzie. Mówi, że rozproszy Izraela na wszystkie wiatry za jego grzechy, lecz potem dodaje, że zbierze go też ze wszystkich narodów ludów i języków między które go rozproszył i znów go uwielbi.

    Jako kontrę do cytowanych przez ciebie cytatów można podać te w których Bóg obiecuje dobre rzeczy również „w czasach ostatecznych” np.:

    Proroctwo Micheasza 4,
    1 I będzie: w ostateczne dni będzie góra domu Pańskiego przygotowana na wierzchu gór i wyniosła nad pagórki, a popłyną do niej ludy.
    2 I pośpieszą się liczne narody, a mówić będą: „Pójdźcie, wstąpmy na górę Pańską i do domu Boga Jakubowego, a nauczy nas o drogach swoich i będziemy chodzić ścieżkami jego.” Bo z Syjonu wyjdzie zakon, a słowo Pańskie z Jeruzalem.
    3 I będzie wymierzał sprawiedliwość między licznymi ludami, i będzie strofował narody mocne daleko; i przekują miecze swe na lemiesze, a włócznie swe na motyki; nie weźmie naród przeciw narodowi miecza ani się więcej ćwiczyć nie będą ku wojnie.
    4 I będzie siedział mąż pod winnym drzewem swoim i pod figą swą, a nie będzie, kto by wystraszył; bo usta Pana zastępów przemówiły.

    Izajasza 2
    2 I będzie w ostateczne dni przygotowana góra domu Pańskiego na wierzchu gór, i wywyższy się nad pagórki, a popłyną do niej wszystkie narody.
    3 Pójdą też liczne ludy i rzekną: „Chodźcie, a wstąpmy na górę Pańską i do domu Boga Jakubowego, a nauczy nas dróg swoich i będziemy chodzić ścieżkami jego.” Bo z Syjonu wyjdzie zakon, a słowo Pańskie z Jeruzalem.
    4 I będzie sądził narody, i wielu ludom będzie wymierzał sprawiedliwość. I przekują miecze swe na lemiesze,a włócznie swe na sierpy; nie podniesie miecza naród przeciw narodowi, ani nie będą więcej ćwiczyć się do boju.

    Do Hebr. 8, 10 Poddam prawa moje w ich umysł, i na sercu ich napiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą mi ludem. 11. I nikt nie będzie uczył bliźniego swego, mówiąc: „Poznaj Pana”, wszyscy bowiem mnie poznają, od mniejszego wśród nich aż do większego. 12. Albowiem będę miłościw nieprawościom ich i grzechów ich już nie wspomnę. – [Czyż nie pięknie byłoby gdyby to się spełniło? Teraz bowiem, każdy uczy drugiego i wynosi się nad bliźniego, a jednak nic nie wie.]

    Niema też niczego złego w tym, że ktoś oczekuje sprawiedliwości. Jezus mówi przecież: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.” (Mat. 5, 6.)

    Sam Bóg nawet mówi, że oczekiwał poprawy Izraela i tego, że będzie lepiej: „i czekałem, żeby czynił sąd, a oto nieprawość, i krzyk zamiast sprawiedliwości.”(Izajasza 5, 7.) A chrześcijanie mają jak najbardziej dobre oczekiwania:

    Do Tytusa 2, 13. Oczekując spełnienia się błogosławionej nadziei i przyjścia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa,

    2. Piotra 3, 12. Oczekując i śpiesząc się na przyjście dnia Pańskiego, w którym niebo płonąc, rozpuści się i żywioły od żaru ognia stopnieją?
    13. Lecz oczekujemy według obietnic jego „nowego nieba i nowej ziemi,” w których sprawiedliwość mieszka.

    Psalm 36, 9. Albowiem którzy źle czynią będą wykorzenieni, lecz oczekujący Pana, ci odziedziczą ziemię.
    10. I jeszcze chwila, a nie będzie grzesznika, i będziesz szukał miejsca jego, a nie znajdziesz.
    11. Ale cisi odziedziczą ziemię i cieszyć się będą wielkim pokojem.

    W końcu więc na pewno będzie jednak pięknie i będzie normalnie. Bóg to sprawi. Amen.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: